czwartek, 2 stycznia 2014

Kalendarz # 2


Pomimo tego, że robione w "lekkim" pośpiechu to wywołały oczekiwaną radość - i oto chodziło :)

STYCZEŃ




LUTY




MARZEC




KWIECIEŃ





MAJ



CZERWIEC




LIPIEC




SIERPIEŃ




WRZESIEŃ


PAŹDZIERNIK


LISTOPAD



GRUDZIEŃ



Pod choinką, czyli kalendarz # 1

Dla "grzecznych" babć i dziadków oraz jednej cioci pod choinkę postanowiłam zrobić kalendarze z tym, co dziadkowie lubią najbardziej, czyli ze zdjęciami wnuków, ale jak to mam w zwyczaju (bardzo brzydkim i za to dla mnie rózga się należy) wszystko robiłam na ostatnią chwilę i jak zwykle nie starczyło mi czasu:(
Kalendarze przyszły późno, czasu było mało a każdy ma przecież 12 miesięcy - 12 pomysłów na kalendarz. wypstrykałam się z pomysłów już pod koniec pierwszego kalendarza, na przymusie zrobiłam dwa następne, reszta czeka na Dzień Babci i Dziadka - taka ze mnie spryciula;)

STYCZEŃ






LUTY




MARZEC







KWIECIEŃ





MAJ






CZERWIEC






LIPIEC




SIERPIEŃ





WRZESIEŃ



PAŹDZIERNIK




LISTOPAD


GRUDZIEŃ


Zapomniałam...

... zapomniałam zrobić zdjęcie Plastusia pokolorowanego i gotowego do wyjazdu na konkurs :(
Pocieszające jest jednak to, że Plastuś otrzymał wyróżnienie i dumnie stoi w jednej z dziecięcych bibliotek. Następnym razem chyba sobie przypomnienie w komórce nastawię, bo pamięć już nie ta.  

środa, 6 listopada 2013

Panienka bez twarzy i okienka


I jeszcze moje pierwsze próby w kwestii szycia lalek typu tilda.


Włosów brak, gdyż czekam na dostawę włóczki.


A twarzy brak, bo gdzie namalować oczy jeśli nie ma włosów :))



No i najważniejsze imienia brak, bo jak nadać komuś imię nie zaglądając mu najpierw w oczęta ;))


Sukienka nieco zbyt krótka, ale pocieszam się, że następne próby będą bardziej udane.





Jabłko i listek


Stroje moich dzieci na Bal Jesieni.
Jabłuszko nieco zbyt duże, ale robione pod nieobecność przyszłej właścicielki ;),
a listek akurat choć właściciel już słodko spał, gdy jego strój był dziergany ;))




Jabłuszko niepryskane - więc z robaczkiem. 


Trzeba przyznać, że na modelach prezentowały się dużo lepiej.
Jak zdobędę zdjęcia to dodam.

Plastuś


Taki niezbyt urodziwy na razie Plastuś powstał z połączenia sił mamy i córki.
Mam nadzieję, że po pomalowaniu będzie wyglądał lepiej.


Jego uszy są nieco zbyt małe, ale masa papierowa była tak ciężka,
że głowa mu się przechylała, 
więc uznałam, że lepsza mała operacja plastyczna zmniejszania uszu
 niż postawa tarzania nosem po ziemi :) 



Później dodam  foto Plastusia pomalowanego.


Na miły początek...

Wszystkie dzieci nasze są..., a że radość z narodzin kolejnych "znajomych" dzieci przepełnia mnie za każdym razem, gdy do nich (narodzin oczywiście) dochodzi, więc postanowiłam dać jej upust - radości znaczy - i zmajstrować taki oto tort.







Wszystkiego najlepszego Tobiaszku!