
Mam wrażenie, że z tym warsztatem trochę przekombinowałam
- nie mówiąc już o tym, że zaczęliśmy zbyt późno
i nie wyszło tak jak ja chciałam
(zbyt dużo myśli, zbyt wiele wątków - efekt :(
Dzieci i tak poszły swoją dróżką,
więc prezentuję to, co wyszło robiąc postanowienie,
że następny warsztat zacznę przygotowywać szybciej ;)
Na początek przypomnieliśmy sobie
gdzie nasza warsztatowa "bohaterka"
znajduje się na mapie i wykonaliśmy jej "portret".
W tej fazie projektu pomagali nam goście :)
Okazało się, że farby były troszkę ;) pomieszane
i żółty utracił nieco na żółtości,
więc Afryka nam zbytnio pozieleniała :)
W dodatku ktoś "pożarł" nam Etiopię, Erytreę, Somalię, Dżibuti i Kenię.
Nikt nie chce się przyznać :)
Później przyszedł czas na zwierzęta.
Wymienialiśmy te, które znamy oraz uczyliśmy się nazw nowo poznanych.
Następnie było kolorowanie i przyklejanie.
I wreszcie w kolejnej odsłonie warsztatowej to, co lubimy najbardziej (szczególnie Starszak) - rękodziełko ;)
Masą papierową obklejaliśmy buteleczki...
rzeźbiliśmy afrykańskie wzory...
i kolorowaliśmy wedle uznania.
Zadanie wykonywane oddzielnie -
ze względu za zajęcia dodatkowe Starszaka,
więc zdjęć podwójna ilość :)
Ponieważ zostało nam trochę masy papierowej
zużyliśmy ją do wykonania medalionów.
Akurat starczyło na dwa :)
Efekty końcowe
Do zobaczenia!
Zapraszam również na inne kreatywne afro-wycieczki!

Bardzo fajny pomysł z tymi buteleczkami :). Pięknie wyszły!
OdpowiedzUsuńSliczne buteleczki Wam wyszly!
OdpowiedzUsuńuwielbiam ten moment, gdy dzieci schodzą z ustalonej przeze mnie dróżki - nigdy nie wiem, gdzie zajdziemy
OdpowiedzUsuńjakie fajne buteleczki - muszę pokazać moim chłopakom!
eee tam! fajny warsztat!
OdpowiedzUsuń